W gospodarstwie rolnym «FGM-2017» podjęto zasadniczą decyzję: zrezygnować z diesla i przejść na agregat grzewczy na pellet od ukraińskiej firmy AgroWarm (Ochtyrka). Powód — arytmetyka i bezpieczeństwo.
«Zawieźliśmy dwa KAMAZ-y na elewator — wystawili rachunek na 80 tysięcy. Z dieslem też się nie spinało: paliwo podrożało, kukurydza potaniała — wychodziliśmy na minus», wspominają w gospodarstwie.
Po porównaniu kosztów rolnicy zobaczyli różnicę: «Na pellecie 1 tonoprocent kosztuje około 10-12 UAH, a na dieslu — około 100 UAH. Wcześniej na suszenie schodziło do 400 litrów diesla, teraz — około tony pelletu na partię 30 ton».
Bezpieczeństwo okazało się kluczowe. «W innych urządzeniach był otwarty płomień — kukurydza się zapalała, przyjeżdżała straż pożarna. Tutaj gorące powietrze miesza się i wchodzi do ziarna bez płomienia, działają iskrochrony. Gdy zanika prąd — włącza się awaryjne wyłączenie, właz się otwiera, pellet wysypuje, wszystko zatrzymuje się automatycznie».

Sterowanie jest maksymalnie proste: «Trzy przyciski. Ustawiasz temperaturę — i koniec. Automatyka sama utrzymuje tryb i przechodzi w chłodzenie. Przez trzy lata niczego poważnego nie wymienialiśmy».
Zużycie paliwa pozostaje stabilne: «2-3 kg pelletu na 1% wilgotności na tonę. Zbiornik wystarcza na dobę. Popiołu — wiadro na trzy dni. Brak dymu, jakość ziarna przyjmowana bez uwag — zarówno do portów, jak i na eksport».
Wniosek dla gospodarstwa — opłacalność i pełna kontrola procesu: «Po montażu kotła zaczęły zostawać pieniądze. To jak przesiąść się z Żiguli na Mercedesa: wszystko automatyczne, samo podaje, samo utrzymuje temperaturę. Własna suszarnia to konieczność — inaczej się nie da».
